I Obornicki Zjazd Krawców za nami.
Cerowaliśmy luki w pamięci, wiliśmy nici wspomnień, kroiliśmy wielką historię na nasze małe, własne historyjki. Odryliśmy zawiłe losy naszych rodzin i przedstawiliśmy je w formie mapy. Każdy z nas musiał wykroić własne drzewo genealogiczne i jak się okazało, nie wszyscy pamiętają, jak się nazywa stryjeczny brat drugiej żony wujka Gienka;)
Okazało się, że najlepszym sposobem na poznanie drugiej osoby jest balon.
Dziękujemy wszystkim za świetną zabawę!
Czekamy na następny raz i pierogi pani Lusi:)




